> ...
Get Adobe Flash player

 

 

AddThis Social Bookmark Button
scibor-rylski
Według dokumentów IPN w 1947 roku został zarejestrowany przez Wydział I WUBP (Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego) jako TW „Zdzisławski” i był wykorzystywany przez UB do 1964 roku. Przynajmniej od 1956 roku współpracował z I i II Departamentem MSW. Wg zachowanych dokumentów inwigilował swoją żonę i byłą teściową żony (matkę cc „Jarmy”, Olgę Kochańską, zamieszkałą w USA), rozpracowywał środowiska polonijne w USA i Międzynarodowe Targi Poznańskie. Na emeryturę przeszedł w 1977 roku.Dalej:
- w sierpniu 1984 członek Obywatelskiego Komitetu Obchodów 40. Rocznicy Powstania Warszawskiego,
- należał do grupy inicjatywnej utworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego,
- w składzie Rady Honorowej Budowy Muzeum Powstania Warszawskiego,
- współorganizował Związek Powstańców Warszawy i do dziś jest PREZESEM Zarządu Głównego,
- od 1.12.2004 członek Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari.
Dostał awans na stopień generała brygady w stanie spoczynku 7 maja 2005 roku za rządów premiera Marka Belki z SLD i prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Kogo oni wówczas awansowali? Żołnierza AK czy swojego lojalnego TW? Wielu myśli, że jednak swojego TW z szyldem zasług żołnierza AK i uczynili to dla potrzeb propagandowych, aby wielu oszukać jacy to z nich demokraci!

wspomnienia-cichociemnegoW książce „Wspomnienia Cichociemnego" - na tej stronie 147 w przypisach pod numerem 179 jest krótki życiorys pana Zbigniewa Ścibor-Rylskiego. Jest on kontynuowany na stronie 148.

Kampanią dowodził Zbigniew Ścibor-Rylski „Motyl" (ur. 1917), por. sł. st. lotn. Ur. w Browkach na Ukrainie (gubernia kijowska) w majątku rodziców. w maju 1920 r. wraz z rodzicami ewakuował się ostatnim transportem z Kijowa do Polski, gdzie jego ojciec otrzymał posadę zarządcy majątku w Ordynacji Zamoyskich w Zwierzyńcu-Wywłoczce. Ukończył Gimnazjum im. T. Kościuszki w Kaliszu (1937, uczył się w Szkole Podchorążych Lotnictwa - Grupa Techniczna (Warszawa). Ppor. sł. st. (1 IX 1939), przydzielony do Bazy 1. Pułku Lotniczego w Warszawie, po jego rozbiciu pod Mrozami przedostał się na Lubelszczyznę i wstąpił do baonu „Olek" SGO „Polesie". 7 X 1939 r. dostał się do niewoli niemieckiej i przez Kielce wywieziony został do Stargardu Szczecińskiego, pracował we wsiach Stroadorf, Horst i cegielni w Piritz. Uciekła 1 VII 1940 r.; przedostał się do Generalnego Gubernatorstwa, do Warszawy. Zaprzysiężony w ZWZ pod pseudonimem „Stanisław" (wrzesień 1940), przydzielony do Szefostwa Lotnictwa w Oddziale V KG ZWZ jako inspektor ds. typowania zrzutów na terenie Łowicz i Wyszków. W lipcu 1943 r. przybył do Kowla, oficer ds. zrzutów Sztabu Okręgu Wołyń AK. Od 15 II 1944 r. dowodził 2. komp. W baonie „Sokoła" 27. DP AK i przeszedł cały szlak bojowy, uczestnicząc w wielu ciężkich walkach z UPA i Niemcami, m.in. pod Sztuniem, w Stawkach, Staweczkach, w Lasach Mosurskich, pod Bindugą i w Lasach Szackich. Za nieprzeciętne dowodzenie i wielką odwagę w walkach o Sztuń odznaczony Krzyżem Walecznych po raz pierwszy a 3 V 1944 r. Virtuti Militari V kl. Wyjechał do Warszawy (20 lipca), przydzielony do baonu „Czata 49" na dowódcę 1. kopm. W Zgrupowaniu „Kedywu" ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława". Po koncentracji 1 VIII 1944 przy ul. Żytniej i Karolkowej uczestniczył w natarciu na gmach Państwowego Monopolu Tytoniowego przy ul. Dzielnej 62. Po 3 tygodniach mianowany zastępcą dowódcy baonu „Czata 49" mjr. cc Tadeusza Runge „Witolda". Przeszedł cały szlak bojowy od Woli przez Muranów-Stare Miasto-Czerniaków-Mokotów-Śródmieście. Dowódca desantu kanałowego z pl. Krasińskich na pl. Bankowy 23 sierpnia (120 ludzi). Kpt. (28 VIII 1944). W drugiej połowie września przyjmował desant „berlingowców" i przez następne dni dowodził resztkami baonu, a następnie 20 września ewakuował się na Mokotów kanałami, a 26 wrześnie do Śródmieścia w rejon ul. Wilczej i Al. Ujazdowskich, gdzie walczył do kapitulacji 2 X 1944 r., powtórnie odznaczony Virtuti Militari V kl. oraz Krzyżem Walecznych po raz drugi. Wyszedł z miasta wraz z rannymi, m.in. ppłk.

 

Front Jedności Narodu
- reaktywacja
Na zaproszenie kancelarii Bronisława Komorowskiego odbyło się 11.08.2012 r. spotkanie poświęcone organizacji marszu w Święto Niepodległości. Udział wzięło około 40 osób, w tym m.in. reprezentujący kancelarię Tomasz Nałęcz, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz i członek komitetu poparcia Komorowskiego w 2010 r., gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, który dowodził, że potrzeba, by wszystkie opcje ideowo-polityczne razem świętowały 11 listopada. Proponował porozumienie głównych sił w parlamencie, które miałoby prowadzić do wspólnego Marszu w Dniu Niepodległości. Przekonywał, by wówczas nie udzielać zgody na inne marsze. Jeśli się to nie uda ,to jak mówił, „lepiej żeby marszu w ogóle nie było”.

Dla mnie ogólnie podejrzane a’priori było uczestnictwo w Komitecie Poparcia B. Komorowskiego. Mam zresztą niejasne przeczucie, że niemal wszyscy, którzy z pozycji dawnej opozycji lub dawnych środowisk patriotycznych popierają obecny rząd czy prezydenta... są jakoś „umoczeni” we współpracę z nie tylko komunistycznymi wrogami Polski.
Smutne jest też to, że z powodu braku lustracji i dekomunizacji można ludźmi sterować „do woli”, co czyni Polskę obecną jej namiastką i II PRL-em rządzonym z cienia przez dawne służby specjalne... Mają haki na większość dziś rządzących, bo ta większość to ludzkie sprzedajne antypolskie szumowiny...

Ścibotr-Rylki nawet nad grobem nadal pozostaje bezczelną szują. Żadnych refleksji, pokory nad Tajemnicą Życia i Śmierci. Tak jakby komuna dawała mu życie wieczne i zbawienie. I żeby własną rodzinę inwigilować, to trzeba być niezłą kanalią!!!

Dopiero teraz poznaliśmy historię walki i zdrady tego człowieka, choć dokumenty IPN były dostępne od wielu już lat.
Świadczy to o całkowitym paraliżu instytucji państwa, nawet w okresie rządów Kaczyńskich. Świadczy to o ich daleko posuniętej nieudolności lub byciu pod wpływem agentury (historia to poświadcza, gdyż do Okrągłego Stołu nie dopuszczono żadnej opcji, która by nie była kontrolowana przez agentury).

„Tak wylazła z archanioła stara świnia reakcyjna: absolutnie apolityczna i zupełnie bezpartyjna” – natrząsał się poeta.

„Radosławem" i mjr. „Witoldem" przez Pruszków, Grodzisk Mazowiecki; zamieszkał w Milanówku. Następnie w składzie odtworzonego Kedywu KG AK, od 1945 r. w DSZ (do 7 V 1945). Początkowo trudnił się chałupnictwem z żoną Zofią Rylską 1. voto Rapp, 2. voto Kochańska (drugą żoną cc Jana Kochańskiego „Jarmy"). Od 1946 r. inspektor techniczny w Państwowych Nieruchomościach Ziemskich, organizował transport samochodów z UNRRY, a od 1949 r. kierownik Biura Spółdzielni Remontowo-Budowlanej w „Motozbycie" w Poznaniu. W 1956 r. inspektor techniczny na terem woj. poznańskiego w Zjednoczonych Zespołach Gospodarczych „Inco". Na emeryturę przeszedł w 1977 r. Wg dokumentów w 1947 r. zarejestrowany przez Wydział I WUBP Poznań jako TW „Zdzisławski". Wykorzystywany do 1964 r., kiedy to wyprowadził się z Poznania do Warszawy. Równocześnie, przynajmniej do 1956 r., współpracowała z Departamentem I i Departamentem II MSW. Wg zachowanych dokumentów inwigilował swoją żonę i byłą teściową żony (matkę cc „Jarmy", Olgę Kochańską, zamieszkałą w USA), jak również rozpracowywał Międzynarodowe Targi poznańskie i środowiska polonijne w USA. W sierpniu 1984 r. wszedł w skład Obywatelskiego Komitetu Obchodów 40. Rocznicy Powstania Warszawskiego. Należał do grupy inicjatywnej utworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego i w składzie Rady Honorowej Budowy Muzeum. Współorganizował Związek Powstańców Warszawy i od 1990 r., z przerwami, pełni do dzisiaj funkcję prezesa Zarządu Głównego. Od 1 XII 2004 r. członek Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari. Gen. bryg. w st. spocz.
(7 V 2005). Odznaczony Krzyżem Komandorskim z gwiazdą i Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski (AIPN, 00945/2125, Teczka personalna TW „Zdzisławskiego" (Zbigniewa [Ścibora]-Rylskiego) K.A. Tochman, Michał Fijałaka..., s. 139-142; Informacje Zbigniewa Ścibora-Rylskiego z lat 1993-1994 i Wandy Pawłowicz, 2011 r.

Każdy może sobie sobie ten życiorys przeczytać. Jest on jak najbardziej wiarygodny. Pochodzi ze źródeł IPN.

Jakże TRAGICZNA prawda wyziera z tego życiorysu, która pozwala nam zrozumieć zachowanie Zbigniewa Ścibor-Rylskiego w dniu 1.08.2012 stającego w obronie obecnej władzy.

Nikt gen. Ścibor-Rylskiemu nie odbiera zasług z okresu II wś. Za powyższy okres jego życia należą mu się słowa uznania za prawość i przestrzeganie przysięgi AK - nieustającej walki z wrogiem Polski i Polaków.

Po tym okresie Zbigniew Ścibor-Rylski to już zupełnie inny człowiek.

Informacje o Zbigniewie Ściborze-Rylskim są do wglądu w IPN - sygnatura akt AIPN, 00945/2125, Teczka personalna TW „Zdzisławskiego" (Zbigniewa [Scibora]-Rylskiego).

Każdemu pozostawiam do osądu postawę Ścibora-Rylskiego i niech każdy odpowie sobie na pytania:

- co powiedzieliby jego koledzy i podwładni, którzy przysięgali lojalność Polsce po grób i nigdy nie poszli na współpracę z wrogami Polski i Polaków, a dzis leżą w wielu miejscach w dołach śmierci jak ci na „łączce" na terenie cmentarza na Powązkach w Warszawie?

- jaką ocenę dostałby od swoich przełożonych za powojenną postawę: pochwałę, medal czy rozstrzelanie, czy jego postawa nie jest to zdrada ideałów AK i wolnej Polski?

- czy on ma moralne prawo pouczać polskich patriotów jak należy się zachowywać w obliczu terroryzujących ich, oszukujących i kłamiących przeciwników?

- czy jego słowa w dniu 1.08.2012 są słowami wolnego Polaka czy też osoby całkowicie uzależnionej od rządzących w Polsce postkomunistów?

- czy nie jest to tragiczne, że rzekomo w wolnej Polsce Prezesem Zarządu Głównego Związku Powstańców Warszawy jest były TW UB?

Zauważcie, że w Polsce najlepiej żyje się zdrajcom i oprawcom Polaków. Tak nie jest w żadnym demokratycznym państwie na świecie. Oni mają najwyższe emerytury i spokojne życie do końca swoich dni i tak samo jest z ich potomkami.

Jest w tym wiele prawdy i to trzeba zmienić, jeśli mamy nazywać Polskę wolnym, niepodległym i sprawiedliwym krajem, a buczeniem na naszych prześladowców niewiele zmienimy. Ich trzeba w czasie wyborów wyrzucić do śmietnika historii.

Jak dotychczas, to ciągle oni próbują być nauczycielami nowych pokoleń Polaków.

Oto okładka książki pt. „Wspomnienia cichociemnego" autorstwa Marka Lachowicza, opartej na materiałach IPN i Komisji Ścigania Zbrodni Hitlerowskich przeciwko Narodowi Polskiemu Oddział w Rzeszowie.

Książka ta, to wspomnienia jednego z cichociemnych. Opisuje on na stronie 147 walki z hitlerowcami na Kresach, na Wołyniu, pod Zamłyniem w 1944 roku, w której brała udział kompania „Motyla".

Ów „Motyl" to znany obecnie Prezes Związku Powstańców Warszawskich gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, który niedawno beształ gwiżdżących i buczących na członków władzy, takich jak Tusk, Gronkiewicz-Waltz czy im podobnych, na Kopcu Powstańców Warszawskich przy ulicy Bartyckiej w dniu 1 sierpnia 2012 roku w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Krzyczał do młodych Polaków, że to wstyd tak się zachowywać w stosunku do przedstawicieli obecnej władzy, bo Polska to wolny kraj, że mamy demokrację, pytał się: „gdzie wy widzicie komunę?".

Młodzi ludzie buczeli i gwizdali wznosząc okrzyki „Precz z komuną", „Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę" i podobne. Dali w ten sposób wyraz swojej dezaprobaty zdradzieckim rządom obecnej władzy, jej zaprzaństwu, złodziejstwu, wszechobecnej korupcji i kłamstwu. W opinii tych młodych ludzi władza ta wynosi na szczyty największych zdrajców, bandytów i złodziei, kreując z nich elitę Polski, a z reszty - zwłaszcza młodych ludzi - tworzy społeczność pariasów Europy i niewolników do śmierci pracujących za psi grosz, żyjąc w nędzy bez perspektyw na godne życie.

Ci młodzi ludzie widzą, co się dzieje wokół nich, a reszta mniej świadomie czuje, że rządy PO/PSL/SLD/RPP i zaprzedane im wrogie, antypolskie media, są całkowicie bezczelne, okłamują i okradają puszczając w eter bajki o drugiej Japonii, Irlandii czy jakieś „Zielonej Wyspie" pełnej dobrobytu.

 

oncontextmenu="return false"> ... ...