> ...
Get Adobe Flash player

 

 

AddThis Social Bookmark Button

Warszawa, 15 I 1973 r.

Notatka

Notatka niniejsza zawiera ocenę Feliksa Widy-Wirskiego na podstawie kilkunastu rozmów toczonych z nim w okresie od maja 1972 r. do stycznia 1973 r. oraz rozmów z ludźmi znającymi Widy-Wirskiego i jego działalność.

Już przed wojną Widy-Wirski jako młody lekarz pod Poznaniem i w Poznaniu miał opinię anarchisty-awanturnika. Uprawiał na szeroką skalę proceder usuwania ciąży. Otoczenie uważało go za Żyda, on zaś podawał się za mieszańca ormiańskiego, to znowu tatarskiego. Jako aktywista Związku Polskiej Młodzieży Demokratycznej wiąże się równocześnie ze Stachniukiem (twórcą radykalno - narodowego - kolektywistycznego kierunku, zwróconego przeciw kapitalizmowi, Żydom i chrześcijaństwu) oraz z KPP poprzez Mariana Spychalskiego, z którym od początku do dzisiaj ściśle współpracują. Pozornie proradziecki, w istocie prowadził wobec Zw. Radzieckiego wroga działalność, starając się skłócać ze Zw. Radzieckim wszelkie polskie ugrupowania. Widy-Wirski i jego żona Żydówka z Kobrynia, wraz z byłym działaczem Związku Młodzieży Demokratycznej - Żydem Czesławem Przymusińskim (obecnie adwokat w Warszawie) - uzyskują duży wpływ na Stachniuka, tłumią w nim jego proradzieckie nastawienie i pchają w jawny sposób przeciw Zw. Radzieckiemu. Jaskrawym tego dowodem jest zainspirowanie Stachniuka do napisania w czasie okupacji książki pt. „Zagadnienia totalizmu", w której Stachniuk stawia niemal znak równania między totalizmem hitlerowskim a tzw. „totalizmem stalinowskim", idąc naprzeciw burżuazyjnej koncepcji „dwóch wrogów". Widy-Wirski w zorganizowanym w czasie okupacji przez grupę Stachniuka Stronnictwie Zrywu Narodowego zostaje z-cą przewodniczącego ds. politycznych. Teoretycznym przewodniczącym Zrywu Jan Stachniuk. Politykę i ideologię Zrywu ustala jednak Widy-Wirski, pozostający formalnie w cieniu Stachniuka. Z Widy-Wirskiego inicjatywy i na jego wyraźne polecenie działacze Zrywu wypisywali na murach Warszawy w latach 1940-43 hasło: „Precz z niemieckim faszyzmem Hitlera i rosyjskim faszyzmem Stalina". Mówił o tym w listopadzie 1972 r. były członek kierownictwa Zrywu - ob. Trentowski, w obecności innych byłych członków tego kierownictwa (m.in. Józef Cylicy), którzy to potwierdzali. Nastawienie Widy-Wirskiego w tej sprawie oddają najlepiej jego własne słowa: „Najwartościowsza książka Stachniuka to „Zagadnienie totalizmu". koniecznie trzeba ją zdobyć i rozpowszechnić. Inne książki nie. Przede wszystkim tę. Ja tę książkę współtworzyłem ze Stachniukiem". Na pytanie - dlaczego organizacja Zryw i książka „Zagadnienia totalizmu" były antyradzieckie, kiedy Zw. Radziecki niósł największy ciężar wojny z Niemcami, Widy-Wirski odpowiedział: „To była nasza słuszna polityka. Cały naród polski był za okupacji antyradziecki i my nie mogliśmy pozostać w tyle, nie mogliśmy stracić zwolenników. Rosja sama sobie zasłużyła na naszą niechęć i niechęć całego narodu. Po Katyniu Zw. Radziecki był tak nienawidzony, że być antyradzieckim, znaczyło być postępowym. Nasz polski interes jest inny niż ich i nie zaszkodziło być antyradzieckim, wręcz należało. Nasze interesy są także w Londynie - dlatego my graliśmy między Londynem a Moskwą. Po Katyniu AK prowadziło pertraktacje z Niemcami, a po sprawie wileńskiej nasiliło rozmowy i słusznie, nikt się temu nie dziwił. NSZ przeszła wtedy w ogóle do Niemców, a z AL ludzie występowali gromadnie. Zostawali tylko ci, którzy nie wiedzieli, że należą do AL". O co chodziło Widy-Wirskiemu i innym żydowskim agentom w grupie Stachaniuka? Chodziło im - poza zwykłą antyradziecką kampanią - o stworzenie tak jawnie antyradzieckich faktów obciążających bezpośrednio Stachaniuka, by uniemożliwić kolejnej polskiej grupie politycznej jakiekolwiek porozumienie ze Związkiem Radzieckim, zastrzegając kontakty z ZSRR wyłączenie dla działaczy żydowskich. Po wojnie Stronnictwo Zrywu Narodowego opanowuje Stronnictwo Pracy. Konkurencja między polską i żydowską grupą w tym Stronnictwie kończy się tym, że Stachniuk pod zarzutem hitleryzmu i antysemityzmu zostaje aresztowany w 1949 r. i skazany na karę więzienia (inni Polacy - członkowie byłego Zrywu aresztowani są wcześniej), zaś Widy-Wirski od 1947 r. do 1950 r pełni kolejno funkcje ministra Informacji i Propagandy oraz z-cy ministra Żeglugi. Polacy - zresztą w części słusznie - aresztowani są za to, co kazał im robić Żyd, który w tym czasie jest ministrem. Tak przestało istnieć środowisku Zrywu, rozbite przez agentów żydowskich z Widy-Wirskim na czele, środowisko które mogło odegrać pomocniczą rolę w budowie komunizmu w Polsce. W ten sposób Widy-Wirski utorował drogę Bolesławowi Piaseckiemu i przyszłej grupie PAX-u. Gra szła o to, czy PPR-owi a potem PZPR-owi pomagać będzie świecka a nawet antychrześcijańska grupa typu Stachniuka, czy katolicka grupa typu Piaseckiego. Żydzi czynili wiele, by była to grupa katolicka, bowiem pomagającemu należy się wdzięczność, a wdzięczność dla katolicyzmu to poparcie katolicyzmu - tego strategicznego sojusznika żydostwa. Oczywiście Widy-Wirski pozornie potępia Piaseckiego i PAX, mówiąc o tym kierunku w taki sposób, że obciąża to Związek Radziecki oraz... Żydów, których albo nie ma już w Polsce, albo zostali w oficjalny sposób skompromitowani. Cała więc relacja Widy-Wirskiego o PAX-ie jest z tych względów dwuznaczna. A oto ona: „Piaseckiego aresztowało gestapo. Wypuszczono go w grudniu 1943 r., za cenę wyprowadzenia z Warszawy swoich partyzantów i wysłania ich na tyły niemieckiego frontu, w celu przeniknięcia do radzieckiej i polskiej partyzantki komunistycznej, z zadaniem rozpracowania jej od wewnątrz i udzielenia Niemcom pomocy w jej likwidacji. Była to akcja „U", tzw. akcja choinkowa, o której niemiecka żandarmeria i patrole wojskowe były uprzedzone. Wykorzystując okres świąt zimowych, Piasecki wyprowadził uzbrojoną, polską młodzież pod pozorem wyjazdu na święta - dworce zaroiły się od młodych ludzi z choinkami w ręku. Był to znak umowny, na widok którego Niemcy strzegący dworców schodzili w bok, umożliwiając młodzieży opuszczanie Warszawy. Piasecki pod zarzutem współpracy z Niemcami został aresztowany przez czynniki radzieckie zaraz po wyzwoleniu i zwolniony na skutek osobistego porozumienia z generałem radzieckiego wywiadu - Sierowem. Od r. 1948 Piasecki wstępuje na widownię Polski Ludowej. cieszy się szczególnym poparciem X Departamentu MBP i jego szefa - Bristygierowej oraz Świetły. Cieszy się poparciem Związku Radzieckiego. Piasecki został zwolniony przez Sierowa za cenę służenia Związkowi Radzieckiemu. To Piasecki i posługująca się nim Bristygierowa rozbijają grupę Zrywu, niszczą Stachniuka".

Do relacji Widy-Wirskiego należy dodać jedna informację. Otóż w rozmowie z kilkoma osobami w listopadzie 1972 r. były szef Bezpieczeństwa Okręgu Warszawskiego AK Stanisław Szepiński opowiadał, jak po okupacji siedział w więzieniu razem z Piaseckim i radził mu: „Jeśli współpracowałeś z Niemcami i zadarłeś z Żydami, a oni teraz górą i w Związku Radzieckim i Polsce, to masz jedna szansę, jeśli nie chcesz umrzeć - musisz związać się z wywiadem radzieckim i obiecać im wszystko, czego będą od Ciebie żądać". Poczem dodał: „Ja Piaseckiemu poradziłem to, co zaczął robić i co dotąd robił, ja mu poradziłem robotę z wywiadem radzieckim". Trentowski dodał, że PAX ma na Podlasiu tuż przy granicy radzieckiej swój ośrodek, w którym Piasecki widuje się z przywódcami radzieckimi, - parę miesięcy temu z Breżniewem. Stanisław Szopiński jest w swych wypowiedziach antyradziecki i zapewne taki jest w istocie. Jeśli radził Piaseckiemu współpracę z wywiadem radzieckim, to nie kierował się w tym względzie chęcią pomocy Związkowi Radzieckiemu lecz „rozpracowanie" go i szkodzenia mu. Sądzić należy, że w stosunku do ZSRR postawa Szopińskiego i Piaseckiego jest zbieżna. (...)

Po śmierci Bieruta, pod koniec wiosny 1945, gdy Ochab został I sekretarzem KC PZPR, Widy spotkał się (w Krynicy) z Rapackim. W rozmowie z nim zdradził się znawstwem problemu masońskiego. Wtedy Rapacki powiedział: „Czy to dobrze, że „bracia" w tak dużej liczbie weszli obecnie do naszych władz, do KC?". Po wypadkach poznańskich do Gomułki zameldowali się „trzej królowie żydowscy" (tak określa to Widy-Wirski): Cyrankiewicz, Jędrychowski i Zambrowski. Jędrychowski przyniósł dokładne materiały analityczne, dotyczące sytuacji ekonomicznej w Polsce. W tym czasie przy Gomułce mieszkał niejaki SAWAJNER, prac. MSW, zaufany ALSTER z tegoż MSW. Zajmował on się obserwacją Gomułki i jego kontaktów. Obecnie ów Sawajner jest posłem na Sejm z ramienia katolików, jako działacz Caritasu. Widy-Wirski przechwalał się, że należał do ścisłej grupy, która utorowała Gomułce drogę do władzy. Łącznikiem między tą grupą a Gomułką był syn Widy-Wirskiego, mający wtedy ok. 12 lat, który dostarczał Gomułce listy, przez nikogo nie zauważony. Między sierpniem a październikiem 1956 Gomułka w rozmowach z Widym wyjawiał, że nosi się z zamiarem odbudowania sił Partii jak gdyby „za plecami" FJN (podobnie, jak w Jugosłwii) i nawet wystąpił z tym projektem na jednym z posiedzeń Biura Politycznego, proponując jednocześnie Widy-Wirskiego na stanowisko I Sekretarza tak rozumianego FJN. Koncepcję tę storpedował Cyrankiewicz, upominając się o umocowanie SD i ZSL. W tym samym czasie o Widym Cyrankiewicz wypowiedział się: „Ten może narobić nam kaszy. Nie należy stawiać go na to stanowisko". Cała grupa „Puławska" zaczęła odtąd tępić Widy-Wirskiego sądząc, że ma wpływ na Gomułkę i robi to w imieniu jakiejś „grupy polskiej", która Gomułkę chce zmonopolizować. Tymczasem faktyczny wpływ na Gomułkę wkrótce zdobyli Cyrankiewicz i Kliszko. Losy Widy-Wirskiego są następujące: W r. 1956 zostaje czł. PZPR. W latach 1957-65 jest zawodowym posłem. W l. 961-65: wiceministrem Zdrowia. W latach 65-71: kierownikiem Stacji PAN w Paryżu. Od 1971 r.: dyrektorem Głównej Biblioteki Lekarskiej. (...)

Widy-Wirski uczestniczył wraz z Pacho w Komisji Socjalnej KC PZPR. W r. 1960 postawił na którymś z zebrań komisji problem skrobanek twierdząc, że na skutek masowych zabiegów grozi wyniszczenie populacji kobiecej w Polsce. Żądała zahamowania skrobanek. Na to Pacho: „Skrobanki to ogólnie polityka w obozie socjalistycznym, to skierowanie kobiet na drogę twórczej pracy, a nie robienia dzieci. Tej polityce obozu Polska nie może się przeciwstawiać. Skrobanek w PRL życzy sobie ZSSR i nie możemy tego wycofać, nawet gdybyśmy chcieli". (...)

Ścisły związek Widy-Wirskiego ze środowiskiem syjonistycznym jest oczywisty. W latach 1949-50, po przeniesieniu z Poznania do Warszawy, Widy-Wirski mieszkał u Żydówki Idy Hofnuk, która była jego sekretarką. Wkrótce potem sekretarką Widy-Wirskiego zostaje Żydówka Aleksandra Flatau - Kowalska, która opuściła już Polskę i mieszka w Paryżu, będąc zoną przywódcy syjonistów na Europę. On właśnie miał referować sprawę Moczara na kongresie Syjonistów w USA. Podaczas swego ostatniego pobytu w Paryżu w maju - czerwcu 1972 r., Widy-Wirski widywał się z Flatau często. Żona Widy-Wirskiego jest najbliższą przyjaciółką żony Gomułki. Opiekowała się Gomułką podczas jego pobytu w więzieniu. Zażywał on wyłącznie lekarstwa spożądzone i podawane przez Widy-Wirską, która z zawodu jest farmaceutką. Miała ona w ten sposób chronić Gomułkę przed ewentualnym truciem. Wiadomo z relacji Józefa Janowskiego, (członka byłego Zrywu), że Widy-Wirski w ostateczny sposób skompromitował Stachniuka po jego wyjściu z więzienia. Namówił Stachniuka na wyjazd do NRF, gdyż „tam jest największa wolność tworzenia, zać Polska żądzą Żydzi i nic nie pozwolą Stachniukowi robić". Wyjednał mu w tym celu w 1957 r. audiencję u Zambrowskiego, który wysłuchał prośby Stachniuka i kategorycznie odmówił jej spełnienia. Widy-Wirski utrzymywał i utrzymuje ścisłe i częste kontakty z Gomułką, Kliszką, Spychalskim, Witaszewskim, Bieńkowskim, Staszewskim, Grudzińskim Zambrowski, Ambasadą amerykańska i francuską. Np. na swoich imieninach w listopadzie 1972 r. gościł prawie wyłącznie Żydów, m.in. Grudzińskiego, Grosfeldową - wdowę po byłym dyrektorze Instytutu Spraw Międzynarodowych. Widy-Wirski rozpowszechnia maszynopisy prac Bieńkowskiego, np.: „Droga wyjścia" (1970 r), która to praca wykazuje duże pokrewieństwo z wydaną w PWN w 1970 r. pracą Edwarda Lipińskiego „Marksizm a współczesność". Lipiński jest Żydem, pełni funkcje członka Towarzystwa Ekonomistów francuskich - na wskroś syjonistycznej organizacji. Jeździ często na międzynarodowe konferencje ekonomiczne, jest zapraszany na konferencję do ZSRR. Lipiński jest w stałym kontakcie z Brusem, mówiąc o nim: „Brus to ekonomista nr 1 w Polsce, bezwzględnie najzdolniejszy". Lipiński miał rozmawiać z tow. Szlachcicem i Gierkiem w sprawie wypuszczenia rodziny żydowskiej aresztowanej w Krakowie, która po zwolnieniu z więzienia wyjechała do Francji. Interweniował on także w sprawie studentów żydowskich, usuniętych z UW po wypadkach marcowych 1968 r. Lipiński należy do przyjaciół Widy-Wirskiego. (...)

Widy-Wirski w paru rozmowach wychwalał Narodową Demokrację na Zachodzie. Na moją uwagę, że obecnie Endecja w Londynie to agentura, Widy-Wirski powiedział: „A Czechowicz to nie agent, to nie podwójny agent? To jest jasne, że Czechowicz pracuje na dwie strony - dla Polski, Żydów, USA. Czechowicz to przecież Żyd, to wyjątkowa kreatura, to Szmata - Hari. Czechowicz został odrzucony przez opinię publiczną, przez ogół narodu polskiego, bo Polacy nie lubią być szpiegowani i nie lubią szpiegować swoich. Uważają to za świństwa i słusznie. Wszystkich można robić, ale nie szpiegować swoich, nie donosić na swoich. Takich metod Polscy nie uznają i dlatego Czechowicz nie przeszedł i nie przejdzie. To co robił Czechowicz, to ohydny proceder. Swoich nie wolno rozrabiać. Polakom podobało się, jak za okupacji rozbrajało się Niemców, ale nie teraz w czasie pokoju Polaków. Każdy chce mieć poczucie bezpieczeństwa i swobody, a nie żyć w podejrzliwości. Takie Czechowicze w Polsce na szczęście mieć nie będą". W nawiązania do sprawy Czechowicza Widy-Wirski mówił: „Nasze MSW to prymityw, nie mają naukowych metod wywiadu. A w dodatku zamiast wroga to rozpracowują swoich własnych obywateli. Teraz ma się wprawdzie organizować Akademia Spraw Wewnętrznych, ale kto tam będzie wykładać? Rektorem pewnie zostanie docent Szlachcic, i to ma być poziom. Nic z tego nie wyjdzie przy tej naszej ciemnej kadrze politycznej". (...)

Widy-Wisrki chwalił się paru osobom, że na wczasach w lipcu 1972 r. w Kołobrzegu poznał żydowską rodzinę z NRF, z której córką ma się żenić syn Widy-Wirskiego. Widy-Wirski mówił, że należy dbać o kontakty międzynarodowe i dlatego właśnie syna swego żeni z obywatelką NRF.

Należy dodać na zakończenie, że Widy-Wirski zachęcał mnie i innych do popularyzowania głoszonych przez siebie poglądów i ocen, namawiał do pisania jakichś politycznych i ideologicznych założeń programowych i konsultowania z nim ich treści. Usługi swoje jako konsultanta i doradcy ofiarował wielokrotnie.

Bolesław Tejkowski

Źródło: IPN BU 0 247/905 (fragmenty)


 

Warszawa, 6 II 1973 r.

Oświadczenie

tejkowski2-1MMiesięcznik „Zadruga" - numery 1-4, 6-9, 12-14, 20-21 - otrzymałem od ob. Antoniego Wacyka, zaś numery 15-19 otrzymałem od ob. Andrzeja Bajkowskiego, który kupił je na aukcji antykwarskiej, urządzonej przez antykwariat naukowy (Warszawa, ul. Świętokrzyska 14) w dniach 9-11. X. 1972 r. Wymienione numery „Zadrugi" wręczyłem ob. Stanisławowi Choińskiemu z prośbą o wykonanie 3-4 sztuk odbitek kserograficznych. „Zadruga" jest mi potrzebna jako materiał źródłowy do mojej pracy doktorskiej pt. „Cywilizacja i naród. Studium historyczno - socjologiczne". Odbitki miały służyć mnie do opracowania oraz promotorowi i recenzentom jako załączniki. W mojej pracy doktorskiej zajmuję się omawianiem polskich koncepcji ustroju państwa, cywilizacji, kultury i narodu. Omawiam krytycznie wszelkie niekomunistyczne koncepcje cywilizacji i narodu, między innymi przeprowadzam krytykę koncepcji Stachniuka i jego grupy, wyłożoną w jego książkach i miesięczniku „Zadruga". Pragnę wykazać, że wszelkie nacjonalistyczne bądź kosmopolityczne kierunki nie mają racji bytu, że jedynie komunistyczna koncepcja kultury i narodu jest teoretycznie i praktycznie właściwa, bowiem uwzględnia czynnik klasowy i internacjonalistyczny.

Antoni Wacyk, który przekazał mi większość numerów „Zadrugi", mieszka we Wrocławiu przy ul. Igielnej 7 m. 12, tel 315-38. Był przed wojną sekretarzem redakcji „Zadruga". W czasie wojny walczył w polskich oddziałach we Francji i Anglii. Reprezentuje on poglądy antykatolickie i antysyjonistyczne, choć te ostatnie są niekonsekwentne. Wacyk utrzymuje kontakty z ambasadą izraelską w Warszawie i był przez nią zaopatrywany w biuletyny. Po zerwaniu stosunków z Izraelem, Wacyk napisał do ambasady podziękowanie za współpracę, życząc jej rychłego powrotu do Polski. Wacyk nie rozumie ustroju komunistycznego i jest mu niechętny. Jest niechętny wobec Związku Radzieckiego i zapatrzony w przodującą rolę „rasy anglosaskiej" - Anglii i USA. Postępia wkroczenie wojsk paktu warszawskiego do Czechosłowacji w 1968 r. Uważa, że Czechosłowacja kroczyła po słusznej drodze do uzyskania suwerenności, ograniczonej przez Z.S.R.R. Jego zdaniem dobrze się działo, że w uzyskiwaniu suwerenności pomagały Czechosłowacji państwa zachodnie i Żydzi.

Wacyk utrzymuje ścisłe kontakty z byłym prof. Politechniki Gdańskiej Damazym Tilgnerem (Sopot, ul. Abrahama 1 m. 3a, tel. 51-06-24) który reprezentuje jeszcze bardziej proanglosaskie poglądy. Córka jego wyszła za mąż za Angilka i w Anglii zamieszkała na stałe. Tilgner utrzymuje w Warszawie kontakty z ob. Marianem Hauffe (ul. Łotewska 6, tel. 17-34-31). Wacyk i Tilgner utrzymują kontakty z Widy-Wirskim. Obaj także są w konflikcie z byłym stachniukowcem - Tadeuszem J. Thenem, który opuścił Polskę, ożenił się z angielską Żydówką i mieszka w Kanadzie (Box 426, Smithers, B.C., Canada)

Bolesław Tejkowski

Źródło: IPN BU 0 247/905 (fragmenty)


 

Wyciąg

z doniesienia TW „Lech" z dnia 10 lutego 1970 r.

Następnie Barański poinformował że, Antoni Zambrowski syn Romana był „wtyczką" syjonistów w ruchu katolickim. W kontakcie z Antonim Zambrowskim był Bernard Tejkowski - ale ktoś z dobrych znajomych Barańskiego - kto, tego nie chciał ujawnić - porozmawiał z Tejkowskim i poinformował go o tym. Tejkowski jak się o tym dowiedział, to zerwał z Zambrowskim i „sypnął go" do MSW. Mimo tego, że Tejkowski na przesłuchaniu w MSW wydał wszystko o Zambrowskim, to Baranski nadal uważa Tejkowskiego za dobrego patriotę, o poglądach narodowych - człowieka inteligentnego, na którego zawsze można liczyć.

Inspektor Wydziału III-go

por. M. Kijowski

Źródło: IPN BU 0 247/905 (fragmenty)


 

W okresie kontaktowania się z Antonim Zambrowskim w 1966 r. coraz bliższe kontakty utrzymywał ze mną Andrzej Ochalski. W momencie zerwania z Zambrowskim na jesieni 1966 r. Ochalski zaoferował mi „swoje polityczne poparcie", całkowitą przyjaźń. Przekonywał mnie o tożsamości naszych poglądów, deklarując się jako przeciwnik syjonizmu. W tym samym czasie zaczął mnie wiązać ze swoimi przyjaciółmi: Jerzym Dyatłowickim, Witoldem Kalinowskim, Jerzy Niecikowskim i innymi, którzy w niedługim czasie okazali się zdecydowanymi syjonistami. Na moją kategoryczną prośbę, by zerwał ze środowiskiem syjonistycznym, oświadczy po pewny czasie, że nie kontaktuje się już a nimi, natomiast w rzeczywistości utrzymywał z ta grupą zażyłe stosunki, o czym dowiedziałem się później. W połowie 1967 r. Andrzej Ochalski zaproponował mi spotkanie z wielkim patriotą, swoim „wychowawcą politycznym" - jak go nazwał - dziennikarzem Cezarym Wiśniewskim. Twierdził, że Wiśniewski jest takim człowiekiem, którego zaaprobuję, ponieważ ma identyczne poglądy polityczne , jest gorącym patriotą, AK - owcem. Z Wiśniewskim i Ochalskim spotkałem się parokrotnie. Pierwsza nasza rozmowa była niemal zgodna w poglądach. Wiśniewski - człowiek ok. 45 - letni, chwalił mnie szczególnie za moje antysyjonistyczne poglądy. W dalszych rozmowach mówił, że syjonizm jest naszym przeciwnikiem, ale nie jedynym. W kolejnej rozmowie stwierdził, że syjonizm jest przeciwnikiem, ale nie najważniejszym. Potem dowodził, że niejednokrotnie jest to przypadkowy przeciwnik. Ostatnia rozmowa przyniosła pełną klarowność poglądów Wiśniewskiego. - Syjoniści, Żydzi, są w awangardzie walki o odnowę na całym świecie, także u nas, ponieważ walczą o komunizm, jaką główną przeszkodą odnowy. Twierdził, że moje poglądy są słuszne, tylko ze pomyliłem przyczynę ze skutkiem. Żydzi nie są przeciwko Polsce, tylko przeciw komunizmowi, który jest przeciw Polsce. Zatem trzeba walczyć o odnowę w Polsce nie przeciw Żydom, lecz z Żydami. Wszystkie siły postępowe - mówił Wiśniewski - Żydzi, kościół, emigracja polska, my tu w kraju - powinniśmy się zjednoczyć w walce przeciw komunizmowi, przeciw Zw. Radzieckiemu. Nie Żydzi, nie syjoniści, a komunizm jest naszym wrogiem. Żydzi są przyjaciółmi, bo ten komunizm skutecznie rozwalają od wewnątrz. Wiśniewski proponował, by nawiązać zerwany przeze mnie kontakt z ludźmi walczącymi, których niesłusznie nazywa syjonistami. Uważał, że prowadzenie roboty politycznej wewnątrz kraju musi być w powiązaniu z siłami z zewnątrz, z ośrodkiem niezależnym poza Polską. - np. w Londynie czy Paryżu. Trzeba by tworzyć grupy, wychować je w duchu walki z komunizmem, w poczuciu braterstwa postępowych Polaków z Żydami.

Moja rozmowa z Wiśniewskim i Ochalskim, obrażająca poglądy moich rozmówców, stała się ostatnią rozmową z Wiśniewskim. Po paru dniach zapytałem Ochlskiego, co to ma znaczyć, dlaczego namawia mnie do kontaktów z wrogiem? Ochalski powiedział mi, że źle zrozumiał Wiśniewskiego, że być może mnie „próbował, lub chciał wskazać mi inne aspekty walki, uwalniając mnie w ten sposób od obsesji antysyjonistycznej. Dodał, że Wiśniewski to pożądny Polak i nie można mu pochopnie zarzucać postawy wrogiej. Poprosiłem Ochalskiego, by na wszelki wypadek zerwał z tym człowiekiem przez pewien czas mówił, że trudno mu to przyjdzie tak od razu, lecz naciskany przeze mnie oświadczył, że zerwał. Po paru tygodniach dowiadywałem się o nieprzerwanych, zażyłych stosunkach Ochalskiego z Wiśniewskim, co stało się jednym z podstawowych przyczyn zerwania stosunków z Ochalskim w marcu, lub kwietniu 1968 r.

B. Tejkowski

Warszawa, dnia 2.II.1970 r.

Źródło: IPN BU 0 247/905 (fragmenty)

Od red. T.P.: „Tejkower" pisał całe elaboraty. Dzięki takim jak on SB miała pełne rozeznanie o wszystkim i wszystkich. Warto poczytać za co brał pieniądze.

oncontextmenu="return false"> ... ...