> ...
Get Adobe Flash player

 

 

AddThis Social Bookmark Button

Obelgi, groźby, kłamstwa Żydów wobec Polski i Polaków były wówczas karalne! Co prawda był to krótki czas, ale jednak był! W III RP są bezkarni i plują na nas notorycznie, a wszelką obronę nazywają antysemityzmem. Niech im będzie. W takiej sytuacji wszyscy bądźmy dumnymi antysemitami.
Będą podobne publikacje demaskujące prawdziwe oblicze obecnych MARCOWYCH BOHATERÓW!                    Leszek Bubel

 


krzysztof-topolski-areszt

Warszawa, dnia 10 września 1968 r.

Prokuratura Wojewódzka

dla m. st. Warszawy

Wydział Śledztw i Dochodzeń

Warszawa 31

II 3 Ds. 15/68

Akta oskarżenia

przeciwko:

Krzysztofowi Topolskiemu - oskarżonemu z art. 28 Dekretu z dn. 13 VI 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa /Dz.U. Nr 30 poz. 192 i art. 170 k.k./

Oskarżam

Krzysztofa Topolskiego s. Fryderyka i Pauli zd. Gotlib, ur. w Katowicach, zam. w Warszawie, pochodzenia i przynależności społecznej inteligenckiej, bez zawodu, nie pracującego, kawalera, studenta I roku Wydział Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego, nie karanego /k. 75/

tymczasowo aresztowanego od dnia 11 marca 1968 r.

o to, że

I. dnia 9 marca 1968 r. w Warszawie w wypowiedziach publicznych w siedzibie Zarządu Uczelnianego Związku Młodzieży Socjalistycznej przy Politechnice Warszawskiej poniżał naród Polski twierdząc, iż wszyscy sławni ludzie są pochodzenia żydowskiego i tylko oni nadając się do sprawowania władzy w Polsce, a nadto, że w okresie hitlerowskiej okupacji Polacy współdziałali z Niemcami w eksterminacji Żydów - czym wywołał szczególne oburzenie wśród około dwudziestu uczestniczących w przedmiotowej dyskusji,

tj. o czyn przewidziany w art. 28 Dekretu z dn. 13 czerwca 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa /Dz. U. Nr 30 poz. 192/.

II. działając w tym samym czasie i miejscu jak w pkt. I., publicznie rozpowszechniał fałszywe wiadomości mogące wywołać niepokój publiczny twierdząc między innymi, iż w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej nie ma wolności i demokracji oraz, że w związku z tym nastąpi zmiana „władzy",

tj. o czyn przewidziany w art. 170 kk.

Na zasadzie art. 15 i 20 kpk sprawa podlega rozpoznaniu przez Sąd Powiatowy dla m.st. Warszawy - Wydział VI Karny.

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 8 marca 1968 r. wydanym za sygnaturą II 2Ds. 16/68, wszczęte zostało postępowanie przygotowawcze w sprawie tzw. zajść marcowych na uczelniach warszawskich.

Zakresem tego postanowienia objęto osoby podejrzane o inspirowanie i organizowanie wystąpień publicznych z wrogich politycznie pobudek.

Zebrane w toku tego śledztwa materiały przeciwko osobom, które podjęły karalne działania dopiero w następstwie zaistniałych już zdarzeń należało wyłączyć do odrębnego rozpoznania.

Stąd też wyłączono ze sprawy głównej między innymi materiały dowodowe dotyczące Krzysztofa Topolskiego, kontynuując postępowanie za sygn. II 3 Ds. 15/68.

W oparciu o te materiały ustalono następujący stan faktyczny sprawy:

W dniu 5 bądź 6 marca 1968 r. Krzysztof Topolski - student I roku Wydziału Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego - uzyskał wiadomość, że dnia 8 marca b.r. ma odbyć się na Uniwersytecie Warszawskim wiec protestacyjny przeciwko decyzjom władz, dotyczącym między innymi przerwania dalszego wystawienia w Teatrze Narodowym „Dziadów" w inscenizacji K. Dejmka.

Niezależnie od tej informacji, K. Topolski zamierzał odwiedzić rodzinę zamieszkałą w Warszawie.

Łącząc zatem odwiedziny rodzinne z chęcią uczestniczenia w demonstracjach studenckich, oskarżony Topolski wyjechał dnia 8 marca 1968 r. o godz. 15.18 pociągiem z Łodzi do Warszawy. Niezwłocznie po przybyciu do mieszkania rodziców usiłował dowiedzieć się o przebiegu wiecu studenckiego na Uniwersytecie Warszawskim. W tym celu telefonicznie umówił się na spotkanie o godz. 18.00 ze znajomą Joanną P. i razem udali się do Hanny B. - studentki II roku Wydziału Filozoficznego UW, aby dowiedzieć się od niej o przebiegu manifestacji na Uniwersytecie. Ponieważ informacja Hanny B. o wiecu była dla Topolskiego mało wyczerpująca, razem z P. wyszedł z jej mieszkania i z budki telefonicznej zadzwonił do Adama Michnika proponując mu swoje odwiedziny. Michnik nie wyraził zgody i umówili się na rozmowę w dniu następnym.

Oskarżony Topolski poznał Michnika znacznie wcześniej i począwszy od roku 1961 spotykali się często w Międzyszkolnym Klubie Dyskusyjnym przy Staromiejskim Domu Kultury w Warszawie nazwanym później „Klubem Poszukiwaczy Sprzeczności", jak również „Klubem Michnika".

Krzysztof Topolskim po ukończeniu w roku 1964 Liceum Ogólnokształcącego im. Klementa Gottwalda w Warszawie, został przyjęty na Wydział Inżynierii Budowlanej Politechniki Warszawskiej, gdzie studiował od października 1964 r. do maja 1967 r. W podanym okresie zdołał zaliczyć tylko czas studiów politechnicznych w Związku Młodzieży Socjalistycznej przy Politechnice Warszawskiej pełniąc różne odpowiedzialne funkcje, a mianowicie - kierownika wieczorowej szkoły aktywu w Zarządzie Uczelnianym ZMS, kierownika Wydziału Szkoleń i członka Prezydium w Zarządzie Uczelnianym ZMS.

Poprzez aktywną pracę i co za tym idzie odpowiedzialne stanowisko w ZMS -ie, Topolski wyrobił sobie autorytet wśród znacznej części młodzieży akademickiej Politechniki. Był również kandydatem na członka Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Mimo przychylnej atmosfery panującej wokół Topolskiego i poparcia ze strony organizacji młodzieżowej, osiągnął on mierne wyniku w nauce, co w konsekwencji doprowadziło do skreślenia go z listy studentów Politechniki Warszawskiej.

W maju 1967 r. Krzysztof Topolski złożył odpowiednie dokumenty na Wydziale Socjologiczno-Filozoficznym UW, a następnie wycofał je i przedłożył w Studium Nauk Politycznych przy UW, gdzie w lipcu 1967 r. przystąpił do egzaminów wstępnych.

Mimo zdanych egzaminów, na studia nie został przyjęty. Dopiero na skutek interwencji ojca w Ministerstwie Oświaty i Szkolnictwa Wyższego został przyjęty bez egzaminu na kierunek Socjologii Pracy Uniwersytetu Łódzkiego, gdzie rozpoczął studia z opóźnieniem tj. od listopada 1967 r.

Jak wynika z jego wyjaśnień K. Topolski nosił się z zamiarem zaliczenia tylko jednego roku studiów w Łodzi, po czym chciał kontynuować je na UW.

W dniu 9 marca 1968 r. w godzinach rannych oskarżony Topolski zgodnie z umową - o czym wspomniano wyżej zatelefonował do Michnika, a następnie złożył mu wizytę w jego mieszkaniu.

Razem omawiali przebieg wiecu studenckiego na UW w dniu 8 marca br. i ewentualne dalsze wydarzenia.

Następnie Topolski udał się do Zarządu Stołecznego ZMS gdzie nikogo nie zastał. Ponieważ pragnął uzyskać dlasze informacje o nastrojach panujących wśród studentów Politechniki Warszawskiej, udał się do Domu Akademickiego przy Pl. Narutowicza, gdzie pytał o kolegów Grabskiego, Kwitkiewicza, których nie zastał. Pozostawił im więc kartkę z numerem swojego telefonu domowego i prosił o telefoniczne skontaktowanie się z nim w ważnej sprawie.

Po wyjściu z Domu Akademickiego, Topolski spotkał znajomego Andrzeja Piętaka - studenta III roku Wydziału Inżynierii Sanitarnej i Wodnej, z którym udał się do mieszkania Marcelego Klimkowskiego - również PW. Tam omawiali przebieg ostatnich wydarzeń studenckich. Podczas tej rozmowy Klimkowski, bądź obecny również Woźnicki poinformowali pozostałych kolegów, że na Wydziale Elektroniki PW odbędzie się zebranie studentów - zorganizowane przez ZMS.

(...)

Na wiecu w Politechnice Topolski wraz z innymi osobami wznosił okrzyki „prasa kłamie" i inne. Również aktywnie uczestniczył w manifestacjach ulicznych odbywających się przy Politechnice od strony ul. Nowowiejskiej i ul. Polnej.

Po wiecu w gmachu Politechniki i zakończeniu manifestacji, około 15. Topolski ponownie przybył na teren PW, gdzie przystąpił do dyskusji z kolegami z Zarządu Uczelnianego ZMS krytykując ich zachowanie w ostatnich wydarzeniach. Uczestnicy tej dyskusji - wraz z Topolskim, który reprezentował odmienne stanowiska niż działacze ZMS - przenieśli się do pomieszczenia Zarządu Uczelnianego ZMS.

W obecności ponad dwudziestu osób uczestniczących w przedmiotowej dyskusji, Krzysztof Topolski wypowiadał się głośno, że kiedy atakuje się studentów UW pochodzenia żydowskiego to jest antysemityzm.

W dalszych wypowiedziach twierdził, że nie ma wolności i demokracji w Polsce ponieważ „na przykład takiemu Walichowskiemu wydają książkę, która opluwa wszystkich Żydów, a jeżeli ja chciałby napisać kontr książkę to mi jej nie wydadzą".

Na pytanie co chciałby napisać w tej książce, Topolski powiedział: „opisałbym dokładnie jak Polacy współdziałali z Niemcami podczas okupacji przeciwko Żydom".

Wypowiedź ta spowodowała spontaniczny protest wszystkich uczestników dyskusji.

Charakterystyczne w treści były i dalsze wypowiedzi Topolskiego, a mianowicie: „my mamy takie same prawo do Jerozolimy jak wy do Waszych Ziem Zachodnich... bo przecież tu też mieszkali Niemcy i zostali wygnani" oraz „dlaczego Polska jest w sojuszu ze Związkiem Radzieckim i odrzuca NRF, przecież NRF wyciąga do was rękę".

W toku dalszych wypowiedzi Topolski zmienił nieco temat i ordynarnie zwrócił się do Jerzego Mazurka, który zdecydowanie sprzeciwiał się jego poglądowi wypowiadając głośno zdanie, że władza się zmieni i Mazurek może zacząć się bać, gdyż on jeszcze tu wróci i wtedy porozmawiają.

Na pytanie dlaczego ma się władza w Polsce zmienić i to na korzyść Topolskiego bądź jego kolegów, oskarżony odpowiedział żeby wzięli pod uwagę, że „wszyscy sławni ludzie są pochodzenia żydowskiego i tylko oni nadają się do sprawowania władzy".

Przytoczoną wypowiedzią wywołał oburzenie osób obecnych w Zarządzie ZMS. Topolski na oburzenie zebranych krzycząc odpowiedział, że będzie jeszcze z nimi rozmawiał jak się zmieni władza, ale z innych pozycji i wskazał przy tym ręką na podłogę. (...)

Topolski w rozmowie z kolegami przytaczał wypadki w Czechosłowacji informując ich, że po przewrocie jest tam pełna demokracja, a u nas nie ma swobód i musimy o te swobody walczyć.

(...)

Przed rozstaniem z Kwitkiewiczem i Grabskim około godz. 1. dnia 10 marca 1968 r. Topolski oświadczył, że spodziewa się aresztowania i nie wejdzie do domu jeżeli w umówiony sposób nie będą ułożone firanki w oknach.

Dnia 10 marca 1968 r. o godz. 9. Topolski został wezwany do Komendy Stołecznej MO i zatrzymany.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Krzysztof Topolski do winy popełnienia zarzucanych mu czynów się nie przyznał, nie mniej jednak potwierdził w swych wyjaśnieniach niemal wszystkie okoliczności faktyczne sprawy.

Podprokurator

Kacperski


W ramach uzupełnienia przytaczamy fragmenty kilku artykułów

Żydzi, którzy wrócili


Gdy Żyd wraca do Polski, inni Żydzi pukają się w czoło. W głowie im się nie mieści, że można chcieć takiej ojczyzny, co to nie potrafi szczerze zatęsknić za Żydem Polakiem, za to dziwi się, że Żyd o niej nie zapomniał.
LichtmanOni dali o sobie napisać: Marian Lichtman (rocznik 1944), były muzyk zespołu Trubadurzy. Dziś jedną nogą w Polsce – dwa mieszkania, w Łodzi i w Warszawie – drugą w Danii. Dawno temu odnosił sukcesy z Krzysztofem Krawczykiem. Do Danii wyemigrował pociągiem, urżnął się z tego nieszczęścia tak, że jak wsiadł w Warszawie, to obudził się w Kopenhadze. Na obczyźnie grywał do kotleta. Wrócił po upadku PRL. Kilka lat temu próbował odnieść śpiewający sukces z Andrzejem Lepperem.
Andrzej Kudesz (rocznik 1945), w dalekiej przeszłości piosenkarz i kompozytor w studenckich kabaretach, przez wiele lat izraelski inżynier budowlany, dyrektor projektów i przedsiębiorca, obecnie hodowca kóz, wytwórca ekologicznych kozich serów. W Polsce od sześciu lat. W wiejskim gospodarstwie pod Wrocławiem mieszka wraz z drugą żoną. Przeniósł się na wieś, bo o tym marzyła żona.
Krzysztof Topolski (rocznik 1946), były biznesmen, który zrobił w Kanadzie majątek na samochodach. Wrócił na początku lat 90. W 1988 roku odwiedził Polskę – premier Mieczysław Rakowski w ramach odwilży zaprosił do Poznania biznesmenów z różnych stron świata. Topolski zwiał ze spotkania, by w stroju kelnera w restauracji pod Warszawą przywitać dawnych kolegów, w tym opozycjonistów z marca 1968 roku. Dziś mieszka na Mazurach z drugą żoną, pisarką Iwoną Jurczenko (zm. 2011 r.) oraz z trójką adoptowanych polskich dzieci.
Aleksander Rozenfeld (rocznik 1941), poeta, który wraz z innym poetą Rafałem Wojaczkiem mieszkał przed wyjazdem z Polski na dworcu we Wrocławiu, a po wyjeździe sprzątał w Izraelu ulice. Po powrocie do Polski był zatrudniony w warszawskiej restauracji Gesslerów jako brylujący po sali i zabawiający gości konwersacją. Doradzał również prezydentowi Polski Aleksandrowi Kwaśniewskiemu w kwestiach żydowskich. Dziś doradza samorządowcom, jak przywrócić w miastach i miasteczkach pamięć o ich dawnych mieszkańcach. W tym Żydach.

(Od red. T.P.: Rozenfeld to kolejny przykład SB-eckiego donosiciela. W czasach PRL-u skazany sądownie za pospolite kradzieże).


(...) Krzysztof Topolski był studentem. Jemu też, jak Lichtmanowi, grozili. Nawet poważniej, bo ośmioma latami więzienia. Trafił do niego na półtora roku uznany za syjonistę. Bo kiedy po raz kolejny podczas protestów studenckich na Politechnice Warszawskiej usłyszał, że wszystkiemu są winni Żydzi, zapytał głośno, czy przypadkiem kilku polskim problemom nie są przypadkiem winni polscy szmalcownicy. Czyli ci, którzy w czasie wojny urządzali polowania na ludność żydowską.
– W więzieniu nauczyłem się odmawiać odpowiedzi na niektóre pytania, znosić ludzką pogardę i nienawiść oraz pędzić bimber – wylicza. Potem, jak już wyszedł z więzienia, nauczył się udawać przez kilka miesięcy wariata, by nie zostać wcielonym do armii. Bo wcześniej, jeszcze w celi, dowiedział się, że polskie wojska wkroczyły do Czechosłowacji. Wtedy po raz pierwszy pomyślał, że oprócz Polski istnieją także inne miejsca na świecie. Na przykład Szwecja, do której wyemigrowali jego rodzice. Albo Izrael.


Źródło: wydanie internetowe: www.przekroj.pl, 10.03.2008 r.

Od red. T.P.: No cóż, proszę sobie porównać to, co w III RP opowiada gwiazda koszer-mediów Topolski z matki Pauli Gotlib, czyli Żyd, a tym co publikowaliśmy, czyli aktem oskarżenia i przebiegiem procesu.

 

Spotkanie z emigrantami marcowymi 1968 roku


Chciałbym, żeby doświadczenie marca 1968 roku pomogło nam w zaakceptowaniu pojęcie podwójnej tożsamości; tego, że można być równocześnie Polakiem i Żydem - mówił emigrant marcowy, Krzysztof Topolski podczas spotkania w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie.
„Myślę, że wydarzenia marcowe 1968 roku były częścią swoistej rozróby antysemickiej, która miała w PRL kilka odsłon. Jednak, kiedy 17 lat temu mogłem wreszcie wrócić do kraju, przede wszystkim cieszyłem się, że wolna Polska żyje" - wspominał Topolski.
Emigrant marcowy podkreślił, że przez cały czas pobytu na emigracji chciał wrócić do Polski i wspierał działania solidarnościowej opozycji. „Jednak wyjazd zmienił moje podejście do własnej tożsamości. Wyjeżdżając czułem się przede wszystkim Polakiem, wracając - czułem się i Żydem i Polakiem. I myślę, że właśnie to uznanie prawa to podwójnej tożsamości, jest kluczem porozumienia, kluczem do walki z antysemityzmem" - mówił Topolski.

Źródło: www.marzec1968.pl


Od red. T.P.: No i proszę, Topolski w III RP, zwanej także „Judeopolonią", robi za marcowy autorytet, opowiadając durnej młodzieży pierdoły.

O Ty, co piszesz listy,
O Ty, co dajesz wstawki,
O ty, mój przełożony -
z jednej do drugiej nogawki.
Krzysztofa Topolskiego zawieszono w prawach studenta UW, oficjalnie z powodu aroganckiego zachowania wobec prorektora, trzymania rąk w kieszeniach podczas rozmowy z nim, co skwitował Słonimski, mówiąc: „No widzisz, najwyższy czas, żebyś wyjął je z kieszeni i zaczął ich prać po mordach".


Od red. T.P.: Kolejne kłamstwo!


Zmarła Iwona Jurczenko-Topolska


jurczenkoW 2 lutego 2011, po długiej i ciężkiej chorobie zmarła Iwona Jurczenko-Topolska, nasza koleżanka z forum, autorka książki „Bociany przylatują zimą".
Anielski orszak niech twą duszę przyjmie,
Uniesie z ziemi ku wyżynom nieba,
A pieśń zbawionych niech ją zaprowadzi,
Aż przed oblicze Boga Najwyższego.
Iwono, stoisz już pewnie przed obliczem Pana... ale pamiętaj o Nas, tak jak my będziemy pamiętać o Tobie... O uśmiechu, radości, cieple, które płynęły od Ciebie. Dziękujemy Ci za wszystkie posty na naszym forum i za książkę „Bociany przylatują zimą" – pokazałaś nam wszystkim, jak należy dzielić się miłością.
Teraz podziel się tą miłością ze wszystkimi, których spotkasz tam na górze. Spoczywaj w pokoju, Iwonko!!!


Źródło: www.nasz-bocian.pl

Od red. T.P.: Aby materiał o Topolskim był pełniejszy zamieściłem garść informacji, które udało się znaleźć w Internecie. Wynika z nich, że miał żonę Iwonę, która zmarła w ub. r. Nie znam jej pochodzenia, choć najpewniej była Żydówką. Świadczy o tym promocja jej twórczości w „Gazecie Wyborczej", no i... nekrologi, a nie tylko związek z rasistowskim Żydem Topolskim.


LB

nekrolog-1

krzysztof-czeszejko-sochacki

Od red. T.P.: Jego ojciec był także adwokatem, obrońcą „Komandosów". Wyjątkową, zdegenerowaną, SB-ecką szmatą, donoszącą we własnym interesie na znajomych i przyjaciół jako TW SB. Można rzec: „PO NEKROLOGACH ICH POZNACIE", jak np. koszera Kalisza.

nekrolog-2

ryszard-kalisz

oncontextmenu="return false"> ... ...