> ...
Get Adobe Flash player

 

 

AddThis Social Bookmark Button

JAK SIĘ RODZIŁ KOR I TZW. DEMOKRATYCZNA OPOZYCJA
czyli JAK POWSTAWAŁA III RP

Z materiałów nieoficjalnych wynika, że: 

od podejrz. Aleksandra SMOLARA

- w czasie rozprawy sądowej skompromituje obecnego Sekretarza KU PZPR przy UW. Twierdzi, że posiada dokładne informacje natury intymnej,

od podejrz. Wiktora GÓRECKIEGO

- doszedł do przekonania, iż pewne grupy Żydów, zarówno w Polsce jaki i CSRS, powiązane były z międzynarodowym syjonizmem i w jego interesie działali,

od podejrz. Jadwigi LEWICKIEJ

- zdaję sobie sprawę, iż była narzędziem wykonawczym grupy niepoważnych studentów.

chomentowski-pieczatka

 

Od red. T.P.: W/w to obecnie Jadwiga Staniszkis.

 

 


W dniu 28 września br., Sąd Powiatowy dla m.st. Warszawy skazał Walerego Amielisa, za handel zagranicznymi środkami płatniczymi - na karę 8 m-cy aresztu z zawieszeniem na przeciąg 2 lat. Jednocześnie sąd orzekł wobec W. Amielisa 17 tys. złotych grzywny i przepadek przedmiotów przestępstwa, w postaci 1.100 rubli i 400 dolarów USA w banknotach.

W. Amielis został aresztowany w związku z wypowiedziami wskazującymi na powiązania z organizatorami zaburzeń marcowych.

Rodzice W. Amielisa, w ostatnim okresie, zgłosili chęć wyjazdu emigracyjnego do Izraela.


Z materiałów nieoficjalnych wynika, że:

od podejrz. A. MICHNIKA:

- w 1964 r., pracownik Radia „Wolna Europa" - Tadeusz Nowakowski podał mu kilka nazwisk pracowników „Kultury" paryskiej i Radia „Wolna Europa", które pozostają na kontrakcie polskich władz bezpieczeństwa,

od podejrz. Antoniego ZAMBROWSKIEGO

- jest zadowolony z odroczenia terminy rozprawy. Jego zdaniem „im później odbędzie się rozprawa, to wyroki będą mniejsze". Adw. Łojewski poinformował go, iż wszyscy obrońcy będą odwlekali rozprawę, by procesy przeciągnąć do ogłoszenia amnestii,

- z niecierpliwością na widzenie z żoną lub obrońcą, którym pragnie przekazać pewne sprawy dotyczące obrony. Wspomina o znajomościach matki w gronie władz państwowych,

- twierdzi, iż A. Michnik bywał na zebraniach organizowanych w PAX-ie, na których zabierał głos, wypowiadając się przeciwko przyjaźni z ZSRR. Jest pełen uznania dla wypowiedzi Michnika, którego określa jako „urodzonego polityka",

- w czasie studiów w ZSRR poznał dziennikarza gruzińskiego, pochodzenia polskiego - Gołębiowskiego. Obaj byli przeciwnikami polityki Związku Radzieckiego i całkowicie solidaryzowali się z przejawami nacjonalistycznej polityki gruzińskiej. Gołębiowski wspólnie z innymi dziennikarzami odwiedził go w Polsce. Wszyscy wyrażali wrogą postawę wobec ZSRR. Zambrowski potępiał działalność przywódców radzieckich, twierdząc, „że gdyby władzę trzymali w ręku ludzie o poglądach Trockiego, to z pewnością byłoby inaczej w ZSRR",

- jest przeciwny polityce naszej Partii. „Ojciec jego nie mógł dalej patrzeć na taką politykę, a nie chcąc kiedyś przed narodem być za nią odpowiedzialny, podał się do dymisji. Za to ceni swego ojca",

od podejrz. Wiktora GÓRECKIEGO

- przed jego wyjazdem do Paryża, matka /Danuta Orgelbrand/ poinformował go, iż nie jest synem Jana Góreckiego, lecz Ormianina - Wartana Moszko /por. lub kpt. Lotnictwa/ na drugi dzień po zaistniałym intymnym kontakcie z jego matką, zginął w dość niejasnych okolicznościach. Matka jego spotkała Moszko w czasie działań wojennych, gdy pracowała w charakterze maszynistki w Sztabie Politycznym II Armii WP, którego dowódcą był Jan Górecki, żyjący z nią w konkubinacie. Matka zawarła związek małżeński z Janem Góreckim, gdy Wiktor miał ponad rok,

- po raz drugi matka przypomniała mu o tym, gdy dowiedziała się o jego powiązaniach z „Komandosami". Oświadczyła wówczas, iż są to syjoniści, z którymi on nie ma nic wspólnego i prosiła go, ażeby zerwał z ich działalnością,

od podejrz. Andrzeja DURACZA

- mówił o istniejącej an UW „grupie chińczyków", reprezentującej orientację prochińską i proalbańską. Jest to grupa składająca się z około 15 osób, na czele której stoi Anatol Lawina /przechodził w materiałach z Domu Studenckiego UW przy ul. Kickiego, znany z poprzedniej sprawy K. Modzelewskiego/,

- w okresie jego perypetii w uczelnianej organizacji ZMS - Lawina zaczął go traktować jako potencjalnego kandydata do swej grupy,

- mówiąc o zajściach marcowych stwierdził, „iż właściwie człowiek, który mógłby być koronnym świadkiem, już nie żyje". Miał on na myśli Stanisława Dąbrowę, który zginął w czasie wspinaczki w Tatrach. Twierdził, iż za jego pośrednictwem przekazywał napisane przez siebie projekty rezolucji. Pisał je z własnej inicjatywy, jednak wyraźnie daje do zrozumienia, iż „argumenty" czerpał z dyskusji, jakie na ten temat w domu prowadzili rodzice i ich środowisko. Poza osobami wymienionymi w Informacji Nr 162, podaje nazwisko Zimanda - dziennikarza, na którym wzorował się.


INFORMACJA Nr 165/68
z rozprawy sądowej p-ko Julii JURYŚ, oskarżonej z art. 170 kk


W dniu 16 bm. Sąd Powiatowy dla m.st. Warszawy skazał:
Julię JURYŚ, lat 22, byłą studentkę UW, obyw. Polskiego, narodowości żydowskiej, bezpartyjną
na 8 m-cy aresztu i 1.000 zł grzywny za to, że:
- w marcu br. w Warszawie sporządziła na maszynie do pisania około 100 egzemplarzy tekstu ulotki zawiadamiającej o celu, miejscu i czasie wiecu na UW w dniu 8 marca br. i rozkolportowała je, tj. za przestępstwo przewidziane w art. 170 kk.
Areszt tymczasowy wobec skazanej sąd utrzymał w mocy, mimo że wniosek obrońców w tym przedmiocie prokurator pozostawił do uznania sądu.
Rozprawa odbyła się w trybie jawnym.
Oskarżoną bronili adwokaci: Bińkowski i Jachimczak.
Osk. J. Juryś przyznała się do sporządzenia i rozkolportowania ulotek, jednakże stwierdziła iż nie poczuwa się do winy. Tekst ulotki otrzymała od B. Toruńczyk.
Na rozprawie oskarżona nie wykazała skruchy, twierdząc iż działała słusznie i zgodnie ze swoim sumieniem.


W dniu 29 października br., przed Sądem Wojewódzkim dla m.st. Warszawy rozpoczął się proces p-ko:
1/ Józefowi Dajczgewandowi s. Szlomy, lat 24, pochodzenia rzemieślniczego, b. studentowi IV roku Wydz. Filozoficznego UW, bezpartyjnemu,
2/ Sławomirowi Kretkowskiemu, s. Józefa, lat 21, pochodzenia inteligenckiego, b. studentowi II roku Wydz. Historii UW, bezpartyjnemu,
oskarżonym o przynależność do związku, którego istnienie miało pozostać tajemnicą wobec władzy państwowej, tj. o czyn przewidziany w art. 36 mkk.
Rozprawie przewodniczy SSW - J. Smaga, członkowie; SSW - M. Malik i SSW - Z. Chylak.
Oskarża wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej dla m.st. Warszawy - W. Krassowski.
Obrońcą osk. J. Dajczgewanda jest adw. Antoni Kozłowski, zaś Oks. S. Kretkowskiego adw. Maciej Dubois.

Wstęp na salę rozpraw odbywa się na podstawie kart wstępu. Obecni między innymi byli: Krzysztof Pomian, Roman Zimand, Ozjasz Szwchter, Helena Michnik, Romana Toruńczyk, Helena Wolińska-Brus /b. Szef Wydziału Naczelnej Prokuratury Wojskowej - żona Włodzimierza Brusa/ i Mieczysław Bibrowski /pracownik PAP - członek rodziny Duracza/.
Dalszy ciąg procesu w dniu 31 października br.
Zabezpieczenie obu procesów dobre. Nie zanotowano żadnych wrogich wystąpień.

miszewski-pieczatka

 

 

 

 

 


W toku rozprawy zeznania składali świadkowie:
Św. Andrzej Mencwel odwołał swoje zeznania złożone w toku postępowania przygotowawczego. Oświadczył ponadto, iż swoich opinii politycznych w sprawie „Komandosów" nie podtrzymuje, gdyż nie jest uprawniony do wydawania takich opinii. Oświadczenie, które złożył do akt sprawy konsultował nieświadomie i zawarty w nim tekst wydaje mu się niesłuszny.
Na uwagę zasługuje fakt, iż Mencwel przybył na rozprawę ze Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Pruszkowie w asyście pielęgniarza.
Z ustaleń wynika, że Mencwel zgłosił się do szpitala w dniu 24 października 1968 roku licząc na to, że uda mu się w ten sposób uniknąć konieczności stawiania przed Sądem. Dał temu wyraz w rozmowie z lekarzem, informując go o posiadanym wezwaniu do Sądu powiedział, że „gdyby pani doktór coś napisała to bym nie poszedł".
Z zaświadczenia przedłożonego Sądowi przez biegłych lekarzy psychiatrów wynika, że nie stwierdzili oni u Mencwela odchyleń od normy.
Św. Henryk Szlajfer w całości podtrzymał złożone zeznanie w toku śledztwa. Omówił szczegółowo spotkania w których brali udział oskarżeni oraz wnioski jakie na tych spotkaniach były podejmowane.
Wskazał nadto na udział Dajczgewanda i Kretkowskiego w wypadkach marcowych oraz ich osobiste zaangażowanie w procesach grupy, działającej na terenie UW.
Przesłuchany w ostatnich dniach w charakterze świadka Bernard Tejkowski zeznał, iż Radwański i Henryk Stankiewicz, pracownicy Instytutu Organizacji Przemysłu Maszynowego grożą mu, że go wykończą, za złożenie obciążających zeznań w sprawie A. Zambrowskiego. Również żona Stanisława Gomułki - Joanna Majerczyk oświadczyła, iż należy mu się nauczka, za składanie obciążających zeznań A. Zambrowskiego. Ponadto Teresa Zambrowska /żona Antoniego/ czyni wyraźne groźby pod jego adresem.
A. Michnik usiłował, za pośrednictwem więźnia udającego się do sądu przesłać gryps do swoich rodziców oraz I. Grudzińskiej. W liście do Grudzińskiej poleca jej, ażeby składała łagodne zeznania przed sądem oraz wpłynęła na Mencwela, pod adresem którego czyni groźby. Materiały powyższe zostały przesłane do Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy.
W tygodniku „JEWUSCH CHRONICLE" wychodzącym w Londynie, w dniu 25 października br. ukazała się notatka informująca, iż proces Modzelewskiego i 6 innych, z wyjątkiem J. Kuronia, pozostali pochodzenia żydowskiego, przełożono na okres po V Zjeździe.

 

miszewski-pieczatka

 

 

 

 

 


Z materiałów nieoficjalnych wynika, że:

od podejrz. Antoniego Zambrowskiego
Twierdzi, iż jego ojciec - Roman - udostępniał mu protokoły i notatki z posiedzeń Sekretariatu KC PZPR. Ponadto otrzymał od ojca szereg historycznych zdjęć I Sekretarza KC PZPR i Premiera PRL z okresu wizyt składanych Stalinowi. Dokumenty powyższe udostępniał swoim kolegom.
Oświadczył, iż ma pretensje do niektórych członków KC za usunięcie z władz partyjnych Bermana oraz za doprowadzenie jego ojca do złożenia dymisji.
Obecni przywódcy partyjni nie są dla niego żadnymi autorytetami. To samo dotyczy naukowców popierających linię Partii. Jedynymi ludźmi, którzy jego zdaniem zasługują na poparcie są: BRUS, KOŁAKOWSKI, JASIENNICA I DEUTSCHER. (od red.: trockista).
Uważa siebie za człowieka wybitnego i bardzo zdolnego naukowca. Oświadczył dosłownie „jestem kimś ponad to wszystko".

od podejrz. Aleksandra Smolara
- w czasie najbliższego spotkania z adwokatem /Sewerynem Górewiczem/, wręczy mu akt oskarżenia, celem przekazania żonie - Ninie Smolar. Smolarowa udostępni akt oskarżenia Radiu „Wolna Europa".
- twierdzi, iż „komandosi" działali w konspiracji, jednak wykorzystywali również możliwości legalne; np. ciągłe wybieranie BRUSA jako delegata na zebrania partyjne podyktowane było jego wrogim stosunkiem do posunięć władz, (od red. T.P.: mąż zbrodniczej sędzi H. Wolińskiej)
- cytuje ulubione powiedzenie BRUSA: „dokąd KC będzie wybierać delegatów, a nie delegaci KC, będzie źle i dokąd Biuro Polityczne będzie wybierał I Sekretarz KC, a nie KC".
od skazanego Krzysztofa Topolskiego
- wielką nienawiścią pała do świadka Bosaka, któremu odgraża się zemstą. Twierdzi, iż przy odpowiednim załatwieniu sprawy, uda się wyrwać A. Michnika z więzienia. Jego zdaniem, załatwi to Jerzy Bogusz /były z-ca Kierownika Wydziału Przemysłu KC - brat uciekiniera z Polski - Romana Bogusza, byłego Radcy Handlowego PRL w Atenach/, który posiada kontakty z kołami syjonistycznymi za granicą,
- twierdzi, iż powielacz skradziony z Prezydium Stołecznej Rady Narodowej przewoził jego kolega - Tadeusz Masłowski, student UŁ,
od podejrz. Antoniego Zambrowskiego
- wspólnie ze swoim ojcem - Romanem, dążyli do zmian personalnych w Partii. Szczególnie chcieli się oprzeć na dawnych kolegach jego ojca,
- jego zdaniem proces p-ko K. Modzelewskiemu i innym będzie głośny na Zachodzie. Żona jego posiada brata w Austrii, który bardzo interesuje się procesem i dzięki któremu - Zambrowski zdobędzie należyty rozgłos, szacunek oraz poparcie w wielu komunistycznych partiach na Zachodzie,
od podejrz. Jacka Kuronia
- na prośbę K. Modzelewskiego opracował ulotkę pt. „Faszyzm nie przejdzie",
- twierdzi, iż K. Modzelewski poznał we Włoszech n/n trockistę,
od podejrz. Henryka Szlajfera
- w zachowaniu jego nie ma żadnych zmian. Jest przekonany o słuszności swego postępowania,
- twierdzi, iż na rozprawie sądowej będzie bezlitosny dla współpodejrzanych, bez względu na to, co inni o nim będą myśleli. Oświadczył, iż po powrocie do domu nie pozwoli narzucić takiego reżimu, jaki stosują rodzice I. Grudzińskiej, którą jej ojciec przytrzymał za rękę, gdy chciała podbiec do niego w sądzie, aby zamienić parę słów,
- dowiedział się o aresztowaniu B. Blajfer. Był bardzo zdziwiony, iż Blajfer pomimo swojej choroby /epilepsja i narkomania/ kontynuował działalność przestępczą. O jej działalności dużo powinien wiedzieć Maciej Czechowski.

***

W dniu 11 bm. W. Górecki miał widzenie ze swoją matką - Danutą ORGELBRAND. W toku rozmowy poinformowała go o swoich spostrzeżeniach, jakie poczyniła podczas bytności w sądzie, w dniach rozprawy p-ko J. Dajczgewandowi i S. Kretkowskiemu. Stwierdziła między innymi: „jeżeli Dajczgewand czuje się Żydem i tendencyjnie przed sądem wybija to na plan pierwszy, to dlaczego jeszcze nie wyjechał do Izraela, aby mógł żyć w swojej ojczyźnie... u nas w Polsce nie powinno być miejsca dla takich jak on... dlaczego przyjaźniłeś się z innymi podobnymi do Dajczgewanda, takimi jak Modzelewski, Kuroń, Michnik, Toruńczyk czy Grudzińska. Matka Toruńczykówny i matka Michnika mają do mnie pretensje, że Ty jako mój syn zeznawałeś prawdę i wkopałeś siebie i wielu innych, a głównie Michnika i Toruńczyk". Górecki oświadczył matce, że ma rację i właściwie ocenia przywódców „komandosów" i inne osoby zamieszane w wypadki marcowe. Stwierdził ponadto, „że tego typu ludzi, co jego ojciec było bardzo dużo i bardzo dobrze się stało, że między innymi on sam - przez udział w wypadkach marcowych - przyczynił się do tego, że tacy jak jego ojciec musieli odejść na emeryturę".miszewski-pieczatka

 

 

 

 

 


W dniu 6 bm. zakończyli składanie wyjaśnień oskarżeni K. Modzelewski i J. Kuroń oraz zeznawali świadkowie A. MENCWEL i I. LASOTA i I. GRUDZIŃSKA.
Wyjaśnienie oskarżonych w dniu dzisiejszym dotyczyły okoliczności zarzutu z art. 5 mkk.
K. Modzelewski w wyjaśnieniach zamierzał do wykazania, że:
- przebieg zdarzeń związanych z jego kontaktami z „IV Międzynarodówką", różnił się od przedstawionego w akcie oskarżenia, głównie co do charakteru i treści rozmów w czasie poszczególnych spotkań,
- głównymi inicjatorami tychże kontaktów byli K. Badowski i L. HASS. Oni też, w jego mniemaniu, byli ideologicznie związani z trockizmem (...).

 


W dniu 7 maja bm., tj. w piątym dniu procesu K. Modzelewskiego i J. Kuronia zeznania składali świadkowie:
Świadek Ludwik Hass zeznawał na okoliczności związane z zarzutem z art. 5 mkk. Potwierdził zeznania złożone w śledztwie. W szczególności stwierdził, że z inicjatywy oskarżonych brał udział w spotkaniach z emisariuszem „IV Międzynarodówki" - Dobbeleerem. Dalej, że od Kuronia otrzymał dwa egzemplarze „Listu otwartego" z których jeden w/w zalecił mu przekazać na potrzeby „IV Międzynarodówki". L. Hass zeznał, iż oskarżeni konsultowali się z BADOWSKIM co do treści opracowywanego „programu", a następnie w odniesieniu do możliwości wykorzystania dostarczonego z zagranicy powielacza. Wobec oskarżonych HASS, jak stwierdził, wyrażał zdanie, iż „programu" nie należy powielać z uwagi na przewidywane „ofiary".

Na pytanie oskarżonego MODZELEWSKIEGO, co sądzi o liberałach na UW, świadek HASS odpowiedział, iż wódz liberałów przebywa w Kanadzie i to powinno stanowić naukę politycznego rozumu. (...)

 

Świadek Bernard Tejkowski, potwierdzając zeznania złożone w śledztwie, nadto ujawnił, że:

 

- Z. Bauman zalecał współpracę z K. Modzelewskim jako jedynym z „przyszłej elity rządzącej",
- już w styczniu 1968 r. A. Zambrowski wypowiadał się, iż „wiosna w Warszawie będzie gorąca". Wypadki marcowe według tegoż Zambrowskiego „miały być nauczką dla Związku Radzieckiego".

 

Adw. de Virion protestował przeciwko składaniu zeznań przez św. Tejkowskiego, dotyczących A. Zambrowskiego, nie objętego aktem oskarżenia.

 

Świadek Teresa Bogucka w zasadzie potwierdziła zeznania ze śledztwa, starając się jednakże złagodzić charakter działalności organizacyjnej MODZELEWSKIEGO I KURONIA.


- MICHNIK pokazywał mu pisma z emblematami „IV Międzynarodówki" oraz czytał mu fragmenty traktujące o Modzelewskim i Kuroniu,

 

- Paweł BEYLIN pochwalał ich działalność m.in. słowami „róbcie, róbcie małe dzieci, abyśmy wiedzieli, jaką mamy młodzież".

 

Na niektóre pytania św. SZLAJFER odmówił odpowiedzi, m.in. związane ze spotkaniem w dniu 31 stycznia ub. r. u Grudzińskiej oraz spotkań z Peterem REINĄ i Eugene KRAMEREM.

 

od podejrz. Antoniego Zambrowskiego
- oświadczył, iż w Belgii mieści się centrala ruchu trockistowskiego. Jego zdaniem „ośrodek ten promieniuje na inne kraje prawdziwym duchem marksizmu",
- twierdzi, iż jest prawdziwym Polakiem i katolikiem. Oświadczył jednak, iż „Polska nigdy nie miałaby własnych rządów, gdyby nie działacze żydowscy... Partia w najtrudniejszym okresie zwróciła się do Żydów, ścigając ich nawet z Izraela".
- zdaniem jego adwokata, opinia biegłego znajdująca się w aktach sprawy, nie powinna stanowić dla sądu dowodu o jego przestępczej działalności. Tego samego zdania jest ciotka Zambrowskiego, która była prokuratorem, a obecnie interesuje się jego sprawą. (...)
- wypowiada jawne groźby pod adresem biegłego ZARĘBY i twierdzi, że po opuszczeniu więzienia dołoży wszelkich starań „aby go zniszczyć". We wszystkich swych wypowiedziach podkreśla swą wrogość do obecnej rzeczywistości. Zadowolony jest natomiast, że osiągnął rozgłos i zdobył sławę na Zachodzie, co jego zdaniem „jest rekompensatą za wyrok",
Badowski podtrzymał, że Modzelewski w czasie pobytu we Włoszech /stypendium naukowe/ utrzymywał m.in. kontakty z sekcją włoską „IV Międzynarodówki" i osobami „z lewicy".
Ponadto na uwagę z zeznań Badowskiego zasługują następujące stwierdzenia:
- członkami „IV Międzynarodówki" mogą być tylko sekcje o krajowe, a nie poszczególne osoby,
- na temat trockizmu, spotyka się u nas oficjalnie różne „brednie". Brak określenia co to jest trockizm,
- jego poglądy są w wielu kwestiach zgodne z ideologią trockistowską,
- „dziwnym zbiegiem okoliczności", spośród skazanych w 1965 r., on ostatni został zwolniony z więzienia,
- DOBBELEERA interesowały przypadki dwukrotnego karania za jeden czyn „w okresie stalinowskim" /aluzja do sytuacji oskarżonych/.



Z materiałów nieoficjalnych wynika, że:
od osk. Karola Modzelewskiego
- dzieląc się wrażeniem z toczącej się rozprawy stwierdza, iż Sąd okazuje umiarkowany obiektywizm, a zwracanie uwag zarówno jemu jak i Kuroniowi, aby nie wyjaśniali szeroko tła politycznego zajść marcowych, wskazuje wyraźnie na dążenie do wyciszenia sprawy, zgodnie z wytycznymi Partii i MSW
- na sali rozpraw zauważył zwolnionych z więzienia: M. Przybył, J. Juryś, W. Kuczyńskiego, A. Duracza, W. Holsztyńskiego oraz J. Karpińskiego. Wyraźnie zadowolony jest z obecności na sali J.J. Lińskiego, za pośrednictwem, którego cały świat literacki oraz zagranica będą dokładnie poinformowane o jego politycznym wytępieniu. Oświadczył ponadto, iż J.J. Lipski bardzo interesuje się osobą Grażyny Kuroń i usiłuje nawiązać z nią romans,
- czuje się dotknięty, iż prasa krajowa na pierwszym miejscu wymienia KURONIA, a nie jego. Twierdzi, iż KUROŃ czyni wszystko w swoich wyjaśnieniach, aby nie zostać skazanym na karę niższą od niego.
- od podejrzanego Adama Michnika
- nawiązując do swoich zagranicznych wojaży, odbywanych w 1964 r. stwierdził, iż w czasie pobytu w Paryżu mieszkał u znajomej rodziców, kobiety pochodzenia żydowskiego, właścicielki Wytwórni Wyrobów Gumowych „Olia". Ponad tysiąc dolarów amerykańskich otrzymywał od przyjaciół ojca, Żydów amerykańskich: BROSA i OSNOSA lub OSMOSA,
- od podejrzanego Andrzeja Zambrowskiego - oświadczył, iż w Belgii mieści się centrala ruchu trockistowskiego. Jego zdaniem „ośrodek ten promieniuje na inne kraje prawdziwym duchem marksizmu".
W dniu 17 bm., na procesie A. Michnika i innych w dalszym ciągu wyjaśnienia składał H. Szlajfer.
Odpowiadając na pytania Sądu oraz stron stwierdził między innymi, że:
- w 1967 r. oraz na początku 1968 r., na terenie Uniwersytetu istniały trzy grupy, skupiające się wokół: K. Modzelewskiego, A. Smolara, R. Bugaja oraz grupa A. Zambrowskiego, - działająca wśród absolwentów UW,
- kierownictwo „komandosów", tj. Modzelewski, Kuroń, Michnik utrzymywało kontakty ze S. Staszewskim, który wiedział o niektórych planowanych akcjach „komandosów".
- Michnik głosił wśród „komandosów" zasadę, że „najpierw załatwiamy sprawy wewnątrz kraju, a później będziemy się rozglądać po świecie",
- L. Kołakowski był traktowany przez „komandosów" jako ideologiczny ich opiekun,
- dążeniem „komandosów" było zastąpienie na UW organizacji młodzieżowych, tj. ZMS oraz ZSP,
- Michał Komar mówił mu o kontaktach Toruńczyk, w czasie jej pobytu w Paryżu „z określonymi osobami".
W dniu 21 bm., tj. w piątym dniu procesu, wyjaśnienia składali W. Górecki i B. Toruńczyk.


W. Górecki wyjaśnienia swoje w dniu dzisiejszym rozpoczął od oświadczenia, w którym m.in. stwierdził, że:
- był narzędziem w rękach Modzelewskiego i Kuronia. Nie chce dzielić się z nimi odpowiedzialnością za zaistniały stan rzeczy w marcu 1968 roku. Nie akceptował też „listu otwartego",
- „komandosi" działalnością swą kompromitowali środowisko studenckie,
- ulotka pt. „Przeciwko faszystowskiej prowokacji", którą zredagowali i kolportowali „komandosi" spowodowała zbędny ferment i zróżnicowanie się środowiska studenckiego, (od red. T.P.: No i proszę, skąd my to znamy? Stara-nowa mowa. Żydzi-trockiści i obecnie już jako kombatanci tzw. demokratycznej opozycji wpoili tę retorykę swoim wychowankom wobec polskich patriotów.)
- „komandosi" od dziecka wychowywani byli w izolowanych od normalnego życia warunkach,
- akceptuje aktualną ewolucję zjawisk społecznych w Polsce.


W odpowiedzi na pytania Sądu i stron oskarżony m.in. stwierdził, że:
- A. Michnikowi decyzje władz sprawiały satysfakcję, gdyż stwarzały wokół jego osoby mit rzekomego działacza,
- wiec w dniu 8 marca był samobójczą decyzją „komandosów",
- składki pieniężne w jego grupie przekazane zostały J. Dajczgewandowi jako wsparcie materialne,
- w jego grupie podobnie jak wśród studentów UW w ogóle, istniał problem narodowościowy,
- Toruńczyk i Lityński byli łącznikami w grupowym środowisku „komandosów",
- „komandosi" nie reprezentowali ogółu studentów UW. Składali się przede wszystkim z młodzieży pochodzenia żydowskiego.

Źródło: IPN BU 0330/327, t. 86

 część I, część II, część III, część IV

oncontextmenu="return false"> ... ...